Lata 60-te nie należały – moim zdaniem - do najszczęśliwszych w architekturze. Przykłady można mnożyć. Jednym z nich jest kościół Notre Dame de Stockel. Obecny budynek został zaprojektowany przez René Aerts’a i Paula Ramona (ci sami, którzy popełnili szkaradny i zupełnie nie pasujący do otoczenia budynek byłej Partii Społeczno-Chrześcijańska – obecnie Centrum Demokratyczno-Humanistyczne - przy Rue des Deux Eglises) w latach 1957-1958, a wybudowano go w latach 1962-1967. Świątynie w tym mejscu istniały już oczywiście wcześniej, a pierwsza wzmianka o tutejszej parafi pochodzi z 1326 roku.
Mnie konstrukcja nie zachwyca. Gdyby pozbawic ja krzyża budynek przypominałby coś na kształt banalnej pływalni... No, ale de gustibus non est disputandum...
Niezbadane są ścieżki, którymi podążają myśli władców miast i miasteczek. Sposobem lokalnych polityków z rumuńskich Jass na komunikację miejską jest zakup używanego taboru z zachodniej Europy. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że wypuszczają je na ulice bez żadnego liftingu, ujednolicenia barw czy nawet ponumerowania ich po swojemu. I tak, można na ulicach miasta zobaczyć autobusy i tramwaje z reklamami czy innymi napisami po niemiecku czy francusku... Jednym z lepszych (???) posunieć był zakup sporej ilości (20) używanych autobusów z Brukseli. Każdy brukselczyk na widok znajomych żółto-niebieskich Van Hoolów z naklejkami STIB, napisami Region Bruxelles i oryginalnymi belgijskimi numerami bocznymi poczuje się prawie jak w domu...
Jeśli ktoś miałby ochotę poczytać więcej na ten temat oto link do dobrej (choc nizbyt pięknej) strony na ten temat.
Pont-de-l’Arche to małe - zamieszkałe jedynie przez 4 tysiące osób – urokliwe miasteczko w północnej Francji, w regionie Górna Normandia, 20 kilometrów na południe od Rouen. Historia położonego na lewym brzegu Sekwany i Eure miasteczka sięga XI wieku. Wtedy to – na miejscu dawnych fortyfikacji wojskowych – założono miasto. Ze względu na istniejący tu już wówczas most miasto odgrywało ważną rolę strategiczną. Nie dziwi więc, że cześciej pojawia się w dokumentach z czasów walk pomiędzy Ryszardem Lwie Serce i królem Francji Filipem II. Nie inaczej było w czasie Wojny Stuletniej, kiedy to Pont-de-l’Arche stało się przedmiotem zabiegań zarówno Anglików jak i Francuzów. Zmierzch świetności miasta pod koniec wieku XVIII wiązał się z dynamicznym rozwojem położonego nieopodal Louviers, które przejąło rolę centrum administracyjnego.
Okupowane przez wojska Prus w 1870 roku, bombardowane w czesie II Wojny Światowej, Pont-de-l’Arche zdołało jakoś zachować w stanie nienaruszonym swe najcenniejsze zabytki: kosciół gotycki Notre-Dame-des-Arts z XVI wieku (piękny przykład tzw. gotyku flamboyant) czy liczne domu budowane tradycyjną średniowieczną techniką muru pruskiego...
Po pewnym czasie pomieszkiwania w obcym miescie, oswajania go, człowiek dochodzi do wniosku, że nadszedł koniec wynajmowania, koniec zmieniania mieszkań, dzielnic, sąsiadów, że najwyższa pora gdzieś zapuścić korzenie, mieć swoje własne miejsce, miejsce, które by można nazwać domem...
sobota, 28 stycznia 2012
Licznik odwiedzin: 81 337
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Bruksela, stolica Unii Europejskiej, pełna eurokratów i niecierpiących ich Belgów. Jednocześnie miasto, w którym przyszło mi żyć i pracować. Staram się je oswoić robiąc zdjęcia. Blog prezentuje Belgi...
więcej...Bruksela, stolica Unii Europejskiej, pełna eurokratów i niecierpiących ich Belgów. Jednocześnie miasto, w którym przyszło mi żyć i pracować. Staram się je oswoić robiąc zdjęcia. Blog prezentuje Belgię i jej okolice (Francja, Niemcy, Holandia, Luksemburg) widziane poprzez moje fotografie. Czasem w pośpiechu, czasem z rozmysłem. Czasem ładnie, czasem brzydko.... BXL focona przeze mnie...
schowaj...